Poradniki

Obciążenie poznawcze a kłamstwo: co daje trudniejsze pytanie?

Czy zaskoczenie pomaga wykryć kłamstwo? Badania pamięci, czasu reakcji i rozmów pokazują, kiedy trudniejsze zadanie utrudnia też szczerą odpowiedź.

TrueCrime.today Editorial7 min czytania
Wyobrażony stół badawczy z dyktafonem, kartami, schematem pomieszczenia i notesem TrueCrime.today.

Obciążenie poznawcze a kłamstwo to temat, przy którym łatwo pomylić wynik eksperymentu z gotową odpowiedzią na pytanie, kto oszukuje. Możesz zobaczyć taką scenę na nagraniu: pada trudne pytanie, rozmowa zwalnia i ktoś uznaje, że właśnie ujawniło się kłamstwo. Zanim przyjmiesz taką interpretację, warto sprawdzić, jakie zadanie wykonywała ta osoba i skąd wiemy, co było prawdą.

TL;DR

Dodatkowe zadanie może utrudniać wymyślanie odpowiedzi, ale może też utrudniać szczere przypominanie sobie zdarzeń. Niektóre eksperymenty wykazały poprawę rozpoznawania kłamstwa, inne nie znalazły korzyści albo pokazały mniejszą różnicę między prawdą i fałszem. Trzeba osobno oceniać wysiłek, ilość uzyskanych informacji i sprzeczność z dowodem. Samo wahanie nie wyjaśnia swojej przyczyny.

Kłamstwo na polecenie to szczególna sytuacja

W laboratorium można poprosić jedną grupę o prawdziwy opis, a drugą o zmyśloną wersję. Dzięki temu badacze znają przypisany status wypowiedzi i mogą policzyć trafne oceny. Taka kontrola jest cenna, ale instrukcja „teraz skłam” pomija część decyzji podejmowanych poza eksperymentem.

Projekt Justyny Sarzyńskiej na Uniwersytecie SWPS, realizowany w latach 2014–2017, stawiał właśnie pytanie o różnice między kłamaniem instruowanym a podejmowanym z własnej decyzji. Opis projektu przedstawia cel i uzasadnienie badań. Nie jest raportem potwierdzającym skuteczność konkretnego testu ani procentową trafność rezonansu magnetycznego.

Dla wykrywania kłamstwa liczy się to, czy badana wskazówka odróżnia konkurencyjne wyjaśnienia. Dobrowolna decyzja może wiązać się z innymi motywami, przygotowaniem i konsekwencjami niż instrukcja eksperymentatora. Przeniesienie wyniku wymaga sprawdzenia tych różnic.

Polecenie w eksperymencie i własna decyzja o kłamstwie tworzą różne warunki wymagające sprawdzenia.

Co właściwie zajmuje uwagę podczas rozmowy?

Pamięć robocza pozwala utrzymywać informacje dostępne podczas wykonywania zadania. Odpowiadając, pamiętasz pytanie, szukasz wspomnienia i układasz zdanie. Kłamstwo może dodawać pracę: przygotowanie alternatywy, pilnowanie wcześniejszych słów i uwzględnianie tego, co wie druga strona.

Na tej podstawie powstał pomysł zwiększania trudności. Jeśli zasoby są już zajęte wymyślaniem, dodatkowe wymaganie mogłoby szczególnie utrudnić fałszywą odpowiedź. Trzeba jednak sprawdzić, czy tak samo nie pogorszy odpowiedzi szczerej.

W interpretacji słów pomaga też lingwistyka kryminalistyczna, która uwzględnia znaczenie wypowiedzi w kontekście. „Nie odebrałam paczki” i „paczka nie dotarła do magazynu” dotyczą innych zdarzeń. Sprowadzenie ich do jednej wersji może stworzyć pozorną sprzeczność.

Obciążenie może dotyczyć obu stron

Osoba odpowiadająca może próbować odtworzyć kolejność, zrozumieć złożone pytanie i dobrać słowa. Osoba pytająca musi jednocześnie słuchać, zapamiętywać informacje i planować dalszą rozmowę. Widz dodatkowo śledzi obraz, komentarz oraz własne podejrzenia.

Warto więc pytać, czyje obciążenie mierzono. Dodanie trudnej czynności mówiącej osobie i dodanie jej obserwatorowi nie testuje tej samej hipotezy. Podobnie słabszy wynik po obejrzeniu obrazu nie dowodzi automatycznie, że przyczyną był wysiłek umysłowy.

Sama nazwa warunku eksperymentalnego też nie wystarczy. Badacze powinni sprawdzić, czy manipulacja rzeczywiście zmieniła zakładany proces. Bez tego wynik może być interesujący, ale wyjaśnienie jego przyczyny pozostaje niepewne.

Zaskoczenie nie poprawiło wyniku z 120 osobami

W badaniu z 2018 roku 120 studentów Sussex opowiadało o zadaniu z przenoszeniem pudeł na terenie kampusu. Sześćdziesiąt osób miało mówić prawdę, a sześćdziesiąt kłamać. Dziesięć osób przygotowujących doktorat przeprowadziło po dwanaście rozmów, nie znając przydziału rozmówców.

W eksperymencie z nieoczekiwanymi pytaniami ogólna trafność wyniosła około 54% i nie przewyższała losowania w sposób statystycznie wiarygodny. Nieoczekiwane pytania nie poprawiły wyniku łącznego. Utrudniły rozpoznawanie prawdziwych odpowiedzi, przy jedynie marginalnej poprawie wykrywania kłamstw.

To ważna przeciwwaga dla obrazu osoby przyłapanej na zaskoczeniu. Aby ocenić metodę, potrzebujemy także osób szczerych, które pytanie zdezorientowało. Wybranie jednego efektownego momentu usuwa właśnie tę część porównania.

Dlaczego podaje się tak różne procenty?

Przegląd Vrija, Fishera i Blanka z 2017 roku obejmował 26 eksperymentów. W czternastu bezpośrednich porównaniach podejście poznawcze uzyskało 71% ogólnej trafności wobec 56% w warunkach porównawczych. Łączono jednak różne interwencje i sposoby klasyfikowania wypowiedzi.

Metaanaliza Mac Giolli i Luke’a z 2021 roku dotyczyła ocen ludzkich. Zawierała 23 niezależne próby, 1781 osób oceniających i 15 907 ocen. Wielokrotne decyzje tych samych ludzi nie były tyloma niezależnymi uczestnikami.

Połączona trafność wynosiła około 60%. Korekta statystyczna uwzględniająca możliwy efekt publikacyjny dawała około 55%, z przedziałem niepewności obejmującym 50%. Taka korekta zależy od modelu. Wskazuje na niepewność rozmiaru korzyści, zamiast dowodzić, że każdy eksperyment był błędny.

Obie prace różniły się doborem badań i pytaniem. Nie pokazują, że ten sam test pogorszył się z upływem lat. Procent ma sens dopiero razem z informacją, kto kogo oceniał, na jakiej podstawie i co zaliczano jako poprawny wynik.

Co sprawdzono w 21 badaniach czasu reakcji?

Verschuere i współautorzy zebrali w 2018 roku dwadzieścia jeden badań, łącznie z 792 uczestnikami. Jedenaście badań nie było opublikowanych. W zadaniach mierzących czas reakcji kłamstwo zazwyczaj trwało dłużej niż prawdziwa odpowiedź.

Dodatkowe obciążenie nie zwiększyło jednak tego odstępu. Spowolniło także odpowiedzi prawdziwe, zmniejszając różnicę. Sam wzrost trudności nie przyniósł więc przewidywanej poprawy rozróżniania.

Chodziło o standaryzowane zadania czasowe. Wynik nie obejmuje każdej długiej rozmowy ani wszystkich pytań narracyjnych. Pokazuje za to, dlaczego koszt po stronie prawdy trzeba mierzyć, zamiast uznawać go za nieistotny wyjątek.

Opowieść od końca: skąd wziął się pomysł

Jedną z badanych metod było odwrócenie kolejności relacji. W eksperymencie Vrija i współautorów z 2008 roku osiemdziesiąt osób opowiadało prawdziwie lub fałszywie o inscenizowanym zdarzeniu. Relacja od końca ujawniła więcej różnic, a osoby z policji trafniej oceniały prawdziwość relacji.

To korzystny wynik, którego nie należy usuwać z dyskusji. Nie daje jednak progu sekund, po którym pauza dowodzi zmyślania. Oceniano procedurę w określonych warunkach, a nie samo potknięcie podczas wypowiedzi.

W nagraniu potrzebna jest pełna instrukcja. Jeśli widz dostaje tylko fragment zagubionej odpowiedzi, może nie wiedzieć, że rozmówca miał właśnie zmienić porządek całej historii. Bez pytania trudno ocenić wymagania zadania.

Paczka ma skan, ale kto ją odebrał?

Wyobraźmy sobie fikcyjną sytuację. Ktoś zapewnia, że dostarczył paczkę do adresata. Istnieje wydrukowana etykieta i skan z magazynu. Podczas rozmowy pojawia się wahanie dotyczące osoby, która miała potwierdzić odbiór.

Etykieta potwierdza przygotowanie oznaczenia. Skan może dokumentować obecność przesyłki w określonym systemie i miejscu. Odbiór przez adresata wymaga dalszych ustaleń. Jeśli przypiszemy wszystkim tym zapisom znaczenie „doręczono”, przeskoczymy etap, którego właśnie brakuje.

Etykieta, skan w magazynie i odbiór przez adresata są osobnymi etapami wymagającymi potwierdzenia.

Można teraz zapytać o osobę odbierającą, miejsce przekazania i niezależne potwierdzenie. Pomyłka w dacie, przekazanie innej osobie oraz świadome kłamstwo pozostają różnymi możliwościami. Widoczna trudność odpowiedzi nie wybiera jednej z nich.

Rozbieżność z dowodem wymaga wyjaśnienia

Strategiczne wykorzystanie dowodów, określane jako SUE, bada między innymi sposób zbierania relacji przed omówieniem znanych informacji. W eksperymencie z 2006 roku uczestniczyły 82 osoby w szkoleniu policyjnym oraz 82 osoby odgrywające podejrzanych.

Grupa przeszkolona uzyskała 85,4% trafności wobec 56,1% w grupie bez tego szkolenia. Wydobywała więcej rozbieżności między nieprawdziwymi relacjami a dowodami. Ten rezultat dotyczy kontrolowanego badania, bez gwarancji takiej skuteczności w rzeczywistych sprawach.

Przegląd metaanalityczny z 2021 roku porównywał wczesne, późne i stopniowe ujawnianie dowodów. Więcej rozbieżności nie oznaczało automatycznie ustalonego przyrostu nowych, użytecznych informacji. Trzeba sprawdzić, który wynik się poprawił i co wnosi do poznania zdarzenia.

Szczegóły dają możliwość sprawdzenia opowieści

Dłuższy opis może zawierać nazwę miejsca, dodatkową osobę lub czynność, którą da się zweryfikować. Taki efekt ma wartość nawet wtedy, gdy rozmowa nie pozwala trafnie sklasyfikować osoby jako szczerej lub kłamiącej.

Liczba szczegółów nie zapewnia jednak ich prawdziwości. Rozbudowana fikcja jest możliwa, a krótka wypowiedź może dokładnie oddawać ograniczoną obserwację. Potrzebujemy informacji, skąd pochodzi dany element: ze wspomnienia, z przypuszczenia czy z późniejszej opowieści innej osoby.

W historii paczki zdanie „widziałam podpis” różni się od „zakładam, że był podpis, bo tak zwykle wygląda odbiór”. Zapisanie obu jako pewnego potwierdzenia odbioru zniekształciłoby materiał. Dobra rozmowa pozwala zachować tę różnicę.

Czego nie dowodzi widoczne zmęczenie?

Osoba odpowiadająca może wkładać wysiłek w dokładność, rozumienie pytania lub szukanie słowa. Nieznany temat i odległe zdarzenie mogą stawiać inne wymagania niż łatwa rozmowa wstępna. Porównanie z luźną pogawędką nie usuwa różnicy zadań.

Również osoba oceniająca może mieć trudność z podziałem uwagi. W badaniu z 2025 roku 120 obserwatorów oceniało sześć relacji, trzy prawdziwe i trzy fałszywe, w wersji dźwiękowej lub audiowizualnej. Grupa słuchająca formułowała więcej lepszych pytań i trafniej klasyfikowała relacje.

Deklarowane obciążenie nie różniło się jednak wiarygodnie między warunkami. Nie dowodzi to zatem, że właśnie obciążenie spowodowało różnicę. Sześć materiałów źródłowych to także ograniczona różnorodność. Wynik nie uzasadnia porzucenia nagrań wideo.

Jak policzyć koszt pomyłek?

Ogólna trafność może ukryć poprawę rozpoznawania kłamstw przy jednoczesnym pogorszeniu ocen prawdy. Dlatego potrzebne są osobne wyniki dla obu grup, z liczbą błędnych wskazań i zakresem niepewności.

Przy rzeczywistym zastosowaniu znaczenie ma też to, jak często w ocenianej grupie występuje szukane zachowanie. Procent poprawnych odpowiedzi z równych grup laboratoryjnych nie mówi automatycznie, ile osób błędnie oskarżymy w innym otoczeniu. Tego nie da się naprawić samą bardziej stanowczą interpretacją gestów.

Warto pytać również, czy potwierdzenie prawdy było niezależne od badanego narzędzia. Gdy o fałszu decyduje tylko sam test, jego wskazanie staje się własnym uzasadnieniem. Brakuje wtedy rzeczywistej kontroli trafności.

Kiedy wynik z laboratorium przekonałby bardziej

Potrzebne są niezależne powtórzenia, różnorodne relacje oraz kryteria ustalone przed obejrzeniem wyników. Ważne jest, kto znał przydział do grup i jakie dodatkowe informacje otrzymały osoby oceniające. Sam duży zbiór powtarzanych ocen nie zastąpi różnorodnych historii.

Przydałoby się też lepsze sprawdzenie mechanizmu. Krytyczny przegląd z 2022 roku dotyczący 24 publikacji zwracał uwagę na problemy uzasadniania i mierzenia procesów poznawczych. Korzystny wynik nie wyjaśnia jeszcze, dlaczego wystąpił.

Następnie trzeba zbadać przygotowanie, samodzielną decyzję o kłamstwie i znaczenie stawki rozmowy. To wraca do pytania z polskiego projektu SWPS: czy zadanie na polecenie obejmuje procesy, które chcemy wyjaśnić poza laboratorium? Odpowiedź wymaga danych, nie samego podobieństwa nazwy zadania.

Co możesz uczciwie powiedzieć po obejrzeniu nagrania

Możesz zauważyć dłuższy czas odpowiedzi, poprawkę w chronologii lub konkretną niezgodność z potwierdzonym zapisem. Każdą z tych obserwacji da się opisać osobno. Przypisanie świadomego oszustwa wymaga dalszego uzasadnienia.

Trudniejsze pytanie ma wartość, jeżeli prowadzi do lepszego zrozumienia i sprawdzenia faktów. Przy kolejnym nagraniu zapytaj więc, czego dowiedzieliśmy się po odpowiedzi i co można teraz potwierdzić. To daje więcej niż pewność oparta wyłącznie na chwili zawahania.

Przed kolejnym odcinkiem

Możesz zapytać o badanie obciążenia poznawczego, nieoczekiwane pytania lub porównywanie relacji z dowodami. Nie przesyłaj prywatnych nagrań, paszportów, umów, danych bankowych ani innych dokumentów osobistych.

Zapytaj o badania rozmów
Poradniki

Czytaj dalej